Strona Główna


2015-04-21 11:41:05

Listy do Chrobrego w telewizji i Internecie

Wraz z nadejściem wiosny wszyscy pytają - co z Chrobrym? Przedstawiciele Nadleśnictwa Szprotawa, pod których opieką jest dąb, dumnie prezentują wyniki licznych ekspertyz. Są one bardzo optymistyczne - jest szansa, że z wytworzonych jeszcze przed pożarem pąków za kilka tygodni rozwiną się liście !!! Trzymajmy kciuki, by za kilka tygodni Chrobry znów przywitał nas bujną zieloną koroną.

Ale to nie wszystko ! W telewizji i Internecie głośno zrobiło się o naszej inicjatywie - Listach do Dębu. Minęły już trzy miesiące a Listy z życzeniami dla Chrobrego nadal zdobią ogrodzenie, są również czytane przez odwiedzających. Leśnicy opowiadając o pęczniejących pąkach żartobliwie mówią, że "to wszystko wina dzieci". Zatem wszystkim autorom listów do Chrobrego serdecznie dziękujemy raz jeszcze! I pamiętajcie - spotykamy się pod dębem w wakacje!

Poniżej ciekawy artykuł o przebudzeniu Chrobrego oraz o naszych listach. Zapraszam do lektury oraz do obejrzenia filmiku na

https://www.youtube.com/watch?v=MY12tP2K1k4

Anna Bober

 

"Dąb Chrobry ma pąki. Dziadek zdał egzamin". Nadleśnictwo potwierdza i pokazuje laurki z życzeniami

- Na razie są pąki. Teraz jest zimno, a dąb jest ostrożny i liści nie będzie, dopóki nie zrobi się naprawdę ciepło. Przyjdzie nam poczekać z miesiąc - mówi Jerzy Wilanowski, zastępca nadleśniczego ze Szprotawy, które opiekuje się zabytkowym dębem Chrobry. Zabytkowe drzewo odżywa po poważnym listopadowym pożarze. Jerzy Wilanowski, zastępca nadleśniczego ze Szprotawy, cieszy się, że wiekowe drzewo po listopadowym pożarze powoli daje oznaki życia. Na gałęziach pojawiły się pęczniejące pąki liści. W listopadzie nieznany sprawca wszedł do wnętrza drzewa i je podpalił. Drzewo gasiło 13 jednostek straży pożarnej. Leśnicy wtedy mówili, że dopiero wiosna pokaże, jak bardzo ogień zniszczył drzewo.

Przyroda silniejsza niż ogień
- Natura ma dużą zdolność przetrwania - mówi Jerzy Wilanowski w rozmowie z Gazeta.pl. - Nie mamy jeszcze wyników badań ze skanowania laserowego, ale doświadczenie mówi mi, że nawet tak poważny pożar nie mógł być dla drzewa zabójczy. Pąki pojawiły się na gałęziach. Ale możliwe jest, że środkowy konar, który był najbardziej narażony na ogień, jest poważnie osłabiony. Ale dziadek zdał egzamin - cieszy się leśniczy.

Wyjątkowy okaz
Chrobry to jeden z najstarszych dębów szypułkowych w Polsce. Rośnie w pobliżu rezerwatu przyrody Buczyna Szprotawska w Borach Dolnośląskich w okolicy Piotrowic. Ma ok. 765 lat. Ma 28 m wysokości i ponad 10 m w obwodzie. Objętość drzewa to ok. 90 m sześc. i jest największa wśród dębów polskich. Pomnikiem przyrody Chrobry jest od 1967 r. Legenda mówiła, że sadził go Bolesław Chrobry. Ale badania wykazały, że dąb wykiełkował ok. 1250 r. Na razie pąki to jedyne, co można zaobserwować na gałęziach. Na liście przyjdzie poczekać nawet około miesiąca. - Dąb jest jak niedźwiedź. Nie wyjdzie z gawra, dopóki nie zrobi się naprawdę ciepło. A na razie jest dla niego zimno - opowiada leśniczy.

Bez monitoringu, ale z siatką
Po pożarze nadleśnictwo powołało specjalny zespół złożony z leśników i naukowców. Zdecydowano, że drzewo dostanie kolczugę - zabezpieczenie z siatki, które ma uniemożliwić wejście do środka pnia (podpalacz podłożył ogień w środku drzewa), jest zamknięte na dwa solidne łańcuchy i kłódki, poza tym teren jest ogrodzony. Nadleśnictwo pomimo tego, że drzewo podpalano kilka razy, nie zdecydowało się na np. założenie monitoringu. - To duże drzewo, potrzebne byłyby ze cztery kamery. Dodatkowo jeszcze system powiadamiania radiowego. Ze Szprotawy do Chrobrego trzeba jechać jakieś 20 kilometrów. Uznaliśmy, że to niefunkcjonalne - mówi leśniczy.

Dzieci rysują laurki dla Chrobrego
Na razie dąb ma się dobrze. Być może dzięki laurkom, które zostawiały dzieci na płocie okalającym zabytkowe drzewo. - "Życzę Ci durzo zdrowia i żeby żaden złoczyńca już Cię nie podpalił" - napisała Martynka (pisownia oryginalna). Inne dziecko życzyło, żeby Chrobry "był zdrowy i nigdy nie czuł się samotny".

Chrobry będzie miał potomstwo
Leśnicy z Sycowa nie czekali na wiosnę i w arboretum (ogród dendrologiczny, gdzie prowadzi się m.in. badania) dokonali szczepień żywych gałęzi dębu. Jest ich kilkadziesiąt. Istnieje duża szansa, że potomkowie nestora polskich dębów będą rosły równie długa jak ich protoplasta.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17643426,_Dab_Chrobry_ma_paki__Dziadek_zdal_egzamin___Nadlesnictwo.html


Zobacz zdjęcia pasujące do tej wiadomości.
Pokaż pozostałe wiadomości

Tam było cool i nasz pokój nr 7 koło nauczycielskiego.Chociarz nie byliśmy w wiosce indiańskiej.

napisane przez: Oliverro